Certain Women and Lies, czyli historia okładki The Rolling Stones Some Girls Cz. III

Ostatnia część historii okładki Some Girls


źródło: gottahaverockandroll.com
Dzieło w całości jest oparte na idei ukrywania i ujawniania (okładka - ukrywa, widzimy wyłącznie twarze z całą paletą różnych fryzur; koperta – ujawnia, uchyla rąbek tajemnicy, pozwala właścicielowi na własną interpretację, można nawet przedstawionych celebrytów połączyć w pary). Nie zorganizowano specjalnej sesji zdjęciowej. Wykorzystano zdjęcia zrobione Rolling Stonesom na przełomie lat 70-tych (nawet jedno z nich pochodzi z końcówki 60-tych). Wszyscy członkowie zamienili się w przeciwną płeć. Peter Corriston pomalował panom oczy i usta na czerwono. Takie, a nie inne przedstawienie wynikało z inspiracji angielskim cross-dressingiem. Peter Cook i Dudely Moore mieli ogromny wpływ na koncepcję wizualną. To nie pierwsza okazja, kiedy możemy oglądać Stonesów w tak nietypowym przedstawieniu. Już w 1966 roku przebrali się za przeciwną płeć. Nałożyli makijaż, peruki, kobiece ubrania, rekwizyty i zaczęli odpowiednio pozować do obiektywu, a wszystko, to na potrzeby okładki do singla o bardzo długim tytule Have You Seen Your Mother, Baby, Standing In The Shadow?

W oryginalnej wersji winylowej, twarze na wewnętrznej kopercie wsuwały się w otwory wycięte w okładce. Twarze każdego członka zespołu sąsiadują z portretami sławnych kobiet – celebrytek, czyli Marilyn Monroe, Judy Gerland, Raquel Welch, Lucille Ball i Farrah Fawcett. Panie łatwo rozpoznać, wyróżnia je kolor włosów - blond i czerwień. Akurat one znalazły się na kopercie, ponieważ podobały się Rolling Stonesom. Mogły tym faktem poczuć się zaszczycone, a jednak tak się nie stało. Niektóre z przedstawionych kobiet zaczęły protestować. Głównie Raquel Welch, która próbowała nawet nie dopuścić do ukazania się albumu, co było lekką przesadą. Lucilli Ball zależało tylko na własnym wizerunku, aby zniknął z tej wręcz "obrzydliwej" okładki. Najwyraźniej damy nie chciały być kojarzone z ikonami muzyki rozrywkowej, którzy dyskretnie pojawili się obok, jak już wiemy w kobiecym makijażu. Panowie po prostu chcieli być jednymi z nich, próbowali się utożsamić. Skierowali łuk ze strzałą w swoją stronę, ponieważ przedstawiając panie w krzywym zwierciadle, z swoimi postaciami zrobili dokładnie to samo,
źródło: superseventies.com
stworzyli własną autoparodię. Dając do zrozumienia, że znajdują się w tym samym świecie - świecie celebrytów. Patrząc z perspektywy czasu, był to bardzo odważny krok, tworząc i wydając tego typu okładkę z kolażem-niespodzianką w środku, a panie nie powinny się obrażać, widząc siebie w sklepie na półce obok innych Long Playów. Powinny się cieszyć tym, że mają "męskie" wsparcie. W szczególności powinny potraktować, to wszystko jako zabawę, tak jak zrobili Stonesi.

Ostatecznie, panie zostały dosłownie wymazane z obwoluty, na ich miejscu zostały tylko kolory (żółty, różowy, niebieski) i napis Pardon Our Appearance – Cover Under Construction (Przepraszamy za nasze pojawienie się - Okładka w budowie). Taką wersję możemy oglądać do dnia dzisiejszego. Można od razu się zastanawiać, ile jest warta oryginalna wersja, skoro została w tak krótkim czasie wycofana z sprzedaży, otóż cena nie jest zbyt wywindowana, na rynku kolekcjonerskim album jest ceniony na 20-50 Euro.


żródło: Some Girls Super Deluxe Edition (książka 2011)
Corriston tworzył koncepcje okładek dla Stonesów od 1972 roku. Żaden z jego wczesnych pomysłów nie znalazł się na płycie, aż własnie do 1978 roku. Stonesi wraz z Ahmetem Ertegunem (założyciel Atlantic Records) pokochali, to co stworzył amerykański projektant. Autor wspominał, że otrzymał wiele telefonów od samego Micka Jaggera i innych osób, które chciały wiedzieć: kto to zrobił? Jak to zrobiłeś? Dlaczego to zrobiłeś? Kochamy to! Kim jesteś? Gdzie jesteś? Tak rozpoczęła się długa współpraca. Peter Corriston stworzył obwoluty do kolejnych albumów tj. Emotional Rescue, Tattoo You i UnderCover.

Podsumowując, okładka Some Girls stała się jedną wielką reklamą. Z jednej strony szorstka i kontrastująca, z drugiej - subtelna i łagodna.

Koniec



Komentarze